
|
xxxxxxxxxxxxxxxxx
|
Ktoś
kiedyś, dawno, dawno
temu, opowiadał mi o kimś kto
go zachwycił niebywałą wręcz definicją góry.
Podobno
była ona tak wspaniała, że aż nie do powtórzenia,
bowiem powtórzona straciłaby swą wspaniałość. Można
przypuszczać, że była to wspaniałość w znacznej mierze prozodyczna,
choć przecież i dobór metafor mógł być
olśniewający, ogłuszający, tak zaskakujący iż wykluczający ich
zapamiętanie.
|