
|
|
Teraz
Tato miota się po księgarni. Stać go na jedną książkę, a
chciałby kupić dziesięć albo piętnaście. Miotanie takie jest
podobno bardzo wyczerpujące, ale Tato nie rezygnuje z niego.
Twierdzi, że wcale mu nie przeszkadza fakt, iż nie może kupić
wszystkiego, a nawet części z tego, co by chciał. Dziwak albo
oszust.
Już
wyszedł. Bez książki. Twierdzi, że musi poszukać i sprawdzić w
innych miejscach ..... I to właśnie wtedy, po opuszczeniu
Monstrualnego Sarkofagu Księgi staliśmy się częścią tej rwącej
kolorowej rzeki. Mieliśmy dopłynąć do parku. Tam ja miałam
zasnąć. Mama miała mnie pilnować, a Tato miał “poszukać” i
sprawdzić w innych miejscach. Ale ten wielce chytry i wyrafinowany
plan uległ zmianie. Wcale nie chciało mi się spać. Jak tu spać,
skoro tyle rzeczy nowych i ciekawych dookoła? Zamiast do parku
weszliśmy do sklepu-miasta ....... a może do sklepu-książki? Tam
wydarto i wyrzucono (znowu wyrzucono! a przecież można by pampersy
suszyć i rozprostowywać i zszywać w ogromną Księgę Gówna)
kolejną kartkę z Księgi Gówna. Tam też, w tym wielopiętrowym
labiryncie dóbr i zeł (?), nabyliśmy kolejny rozdział z Księgi
Żarcia.

Now
Daddy is tossing in the book shop. He can afford only one book but
he’d like to buy ten or fifteen. Such tossing seems to be very
exhausting, but Daddy doesn’t give up. He maintains that the fact
he can’t buy everything or even a small part of what he wants
doesn’t bother him at all. Must be a freak or fraud.
He
has come out. Without a book. He says: I must check some other places
..... And just then, having left the Monstrous Sarcophagus of the
Book we became a part of the colourful rapid river. We were to flow
to the park. There I was to fall asleep. Mam was to look after me
while Daddy was to “check in some other places”. But this very
clever and subtle plan had to be changed. I didn’t want to sleep.
So many so interesting things are going on around me - how could I
sleep? Instead of going to the park we entered a shop-town ..... or
maybe a shop-book? There once again a sheet was torn out from the big
Book of Shit and thrown away (again thrown away! - pampers could be
dried, unfolded and flattened and bound in a big Book of Shit).
There, in that multifloor labyrinth of goods and evils we bought next
chapter from the Book of Food.
|