Oczywiście, ależ oczywiście, że to są najlepsze wycieczki. Najwygodniejsze, najszybsze, najtańsze, najkrótsze, najbardziej nasycone informacjami. Oczywiście, że tak. Trudno od nich wymagać, żeby napisali w informatorze: oferujemy nudne wycieczki psującymi się autobusami - zapłacisz dużo, niewiele zobaczysz, umęczysz się srodze. Tak jak trudno oczekiwać, że na okładce książki (także tej) przeczytasz: to dużo gorsza książka tego autora niż poprzednia, może nawet najgorsza, choć nigdy nie wiadomo, czy nie napisze on jeszcze gorszej; czy można jednak napisać coś gorszego? na pewno można, można też napisać coś równie złego albo niewiele lepszego ..... To co piszę ma świadczyć o niechęci Taty do poruszania się w grupie (i z grupą) choćby trochę zorganizowanej i z góry wyznaczonym szlakiem, bez możliwości wykonania nagłego zwrotu. On to odczuwa jako kolejny zamach na jego wolność (drobny zamaszek będący częścią jednego wielkiego, ogromnego zamachu trwającego przez całe życie i będącego doświadczeniem każdego z nas, drobnego ziarenka piasku tworzącego pustynię społeczeństwa). Oczywiście moglibyśmy spróbować porwać autobus, sterroryzować kierowcę na przykład moim krzykiem ..... Ale ja też nie będę krzyczeć na zawołanie. Będę krzyczeć wtedy, kiedy ja to uznam za stosowne. Po co jednak straszyć tak miłego kierowcę?




Of course, of course, these are the best trips. The most comfortable, the fastest, the cheapest, the shortest, the most educating. Of course. You can’t expect they would write in a booklet: we offer boring trips by junk buses - you will pay a lot, you will see little, you will be very tired. You can hardly expect that on the cover of a book (of this book, too) you will read: this book is much worse than the previous one by this author, maybe even the worst, though you never know whether he writes even worse one; is it possible to write something worse? surely it is, it is possible as well to write something as bad or bit better .... Daddy doesn’t like (maybe even hates) to move in a group (and with a group), to follow afore-thought itinerary having no possibilities to turn rapidly and unexpectedly. He considers it an attempt on his freedom (a small innocent attempt being a part of the big, very dangerous, lethal attempt lasting all his life - an experience shared by each of us, of a tiny sand grain comprising the desert of society). Certainly we could try to highjack the bus, terrorise the driver with my shrieks ..... but I can’t yell on purpose. I will howl when I find it necessary. And the driver is so nice .....